
|
|
Sraczka intelektualna Podróże kształcą. Bezsprzecznie. Ksztalcą, dołują, smucą, męczą, usypiają, zapalają, obezwładniają. Czas spędzany w samochodzie mogę w swoim przypadku porównać chyba tylko do 12 godzin spędzonych w budce autostradowego kasjera. Pierdolca dostałbym bezapelacyjnie i odfrunąłbym jak czarownica na jednym z tych szlananó∑, które 12673556855436568 dziennie się tam otwierają i zamykają. Podróż może być także zaskakująca. Kiedy zajmiesz sobie bezpieczne miejsce najsamym tyle możesz pilnie i nawet wbrew wszystkiemu obserwować ślinę kapiącą z cudzego języka, gdy zgodnie z zasadą poddańczości i włazidupstwa wkręca się tak intensywnie, że wchodzi tędy, a wystaje górą. To bardzo poczające obesrować, jak niszczone są czyjeś kariery i reputacje, albo raczej jak próbuje się niszczyć czyjeś kariery i reputacje. Recepta jest bardzo prosta. Wystarczy na kilka dni zająć odpowiednie miejsce, przybrać odpowiednią pozycję, zebrać odpowiednio dużo słó∑ (bo przecież nie argumentów) i mieć wodę pod ręką, żeby gardło nie zaschło. Wtedy wystarczy zająć odpowiednie miejsce najsamym tyle i paczeć paczeć paczeć i suchać suchać suchać, jak rujnowane jest czyjeś dobre imię. I to za pomocą czego proszę pańśtwa? Słó∑, proszę państwa, słó∑! wystarczy po prostu napierdalać napierdlać napierdalać i niszczyć. Bo przecież nic tak nie sprzyja wysiudaniu wroga z konkurencyjnego taboretu jak zrypać mu dupę pod nieobecność. Tak już mam. Jak kogo nie lubie to choćby mu gębę w złotym pudrze umazali to nichuja nie pomoże. Gnidę wyczuję na odległość. I prędzej czy póżńiej znajdę sposób, żeby gnidzie złe uczynki do gęby wepchnąć. Więc w tej kwestii podróż mnie nie wykształciła ani w nano cząsteczce. Chuj chujem zostanie i jeszcze sobie nabrużdził bardziej. I ja se kurwa zapamiętam to jak on napierdalał i wląził w dupę bez mydła. Bo chamstwa nie zniesę. Swoją drogą zastanawiam się jak się czuło "wylizywane" ucho, w które szeptane były gorzkie słowa i auto-pochlebstwa. Królowa chyba ma w zawód wpisany radar, co wyczuwa cwaniaków. Wszechogarniający szał i serie napadów chujozy miewam. Stan się nasila i objawia mieszaniem z błotem ciecia, który uważa się dyrektora na mym super-strzeżonym-zacisznym-i-w-chuj-drogim osiedlu, i którego tak zjebałęm dziś telefonicznie o 8 rano, że aż 5 papieros∑ó musiałęm wypalić z nerwów, i którego ze złości do sądu zaciągnąłem i jak kot nad miską z mlekiem czekam na rozprawę na której jego żywot ciecia dokona się ostatecznie i pogrąży w zadł¨żeniu, a ja będę miał tryumf-kurwa-większy-niż-milion-orgazmow-na-raz! Pierdolec zmasowany objawia się szałem na widok mego samochodu, zaparkowanego przez M. w miejscu niedozwolonym, co popycha mnie naten tychmiast do odstawienia zwierzęcia ze spaceru i w zamian porwania kluczyków coby auto ustawić grzecznie na parkingu. Szał mózgu dał znać o sobie tydzień temu, gdy powróciło do mnie z wielomiesięcznego garażowania auto me DRUGIE, które sciagnalem w miejsce zamieszkiwania celem wreszcie-sprzedania. No i gdy wsiadłem weń żeby przypomnieć se to i owo ujrzałęm 3 i pół tysiąca kilometrów więcej, niż w dniu, gdy na pół roku stańął nieruchomo w garażu u kogoś. Winą a całóść natychmiast obarczyłem Chłopa. Najpierw jak wąż się zakradłęm spokojnie i zapytałęm, dlaczego i czemu jak to s^ę stałó, przecież było inaczej. Kiedy w odpowiedzi usłyszałęm 72752 raz NIE WIEM i kiedy Chłop przybrał postać osła zapartego i upartego wpadlem w szał i omal nie roztrzaskałem całego szkliwa i porcelany, po czym poważnie rozważałem strzelenie focha wraz z pierdolnięciem drzwiami celem udania się donikąd. Ostatecznie skonczyłosię na strzeleniu focha i zadawaniu co 12 godzin pytania "Skąd te 3 i pół tysiąca kilometrów na moim liczniku????" ale mijało się to z celem, bo odpowiedż wciąż jest niezmienna i brzmi: NIE WIEM. No i wczoraj jeszcze to zaparkowanie go w psiej dupie, porzucił go jak śmięcisko jakieś, psię takie bezpańskie marzłó mi w nocy na środku drogi, ujebane błotem i piszcząco-kwilące. Więc rozgrzałęm w drodze na stację benzynową BP i z powrotem i grzecznie do snu ułożylem na miejscu parkingowym G43. Koniec tej historii zakończył się listem pozostawionym na stole kuchennym, w którym wysmarowałęm całą swą złóść, a ja gdy krew mi tryska z mózgu mam w zwyczaju nazywać interlokutoró∑ idiotami, baranami, debilami i namawiam wówczas gorąvo do używania narządu myślenia. Co dziwne. Tym razm mi nie przeszło po odbyciu snu, gdyż rano wybudzony trzaskaniem kurwa słoików, zabieranych przez Chłopa do mamusi celem napełnienia natychmiast się zbudziłęm. Wystarczyło zapytać czy "mogę kluczyki od Twojego samochodu?" tego pierwszego, bo nowy) i tu.......o - dziwo - odpowiedziałem spokojnie TAK...... Po czym - niczym granat z opóżńionym zapłonem wyrecytowałem z siebie, że jak tylko siedzenie będzie pokopane białę siedzenia!!!!), dywaniki ujebane błotem i w gogle wogoel wogle to ci urządze taki sajgon że "zobaczysz". I nie wiem dlaczego, ale nagle zażądałem uzupełńienia paliwa. A co kurwa! Nie przelewa mi się, żebym komuś cmentarne wycieczki odmiejskie fundował. I tak to się zatoczyło. Opisanie tych ceregieli spowodwałó, że przeżyłem to wszystko od nowa i mi energii zabrakłó. Choroba psychiczna jak nic. Żyłka pierdząca naciągnięta do granic. Skończę jak wejchert. Nagle i głośno. by thenrj | 2009-10-31 11:02:30 | skomentuj! (10) |
księga gości ON I NIKT INNY!!!! 4EVER! BIG COCK/BIG HEART/BIG HEAD! Mój Jerzy i mój Franciszek w jednym! Mój monsz, mój brat, moja siostra i moje kwiaty balkonowe => THENRJ WILD SEX & TOP MJUZIK MADONNA ft. NRJ as łon of de horses!!!! !!!!! tak tak tak TAK MIE RUP !!!!!!! MADONNA ft. NRJ Dancing onthe scene !!!!! Mjuzik Inferno O JA JEBAM! TIME GOUS BY CON LOLI !!!!! ::: loł batery ::: MJUZIK NON STOP mail me/ecrit moi/schreib mich FAKING EMEJZING! LaVivaLaPetarda! hannagucwinskablogpeel choojowizna obora-si-ka-lafą wsysająco metafizycznie rozkosznie QueerAsFolk NAWROCKI Chmielewska w męskim wcieleniu psiejskoczarodziejsko Stardog krankhałsowo alfaromeo diabelsko homolove podwójniebranżowo winylowo chirurgicznie jurystycznie szatańsko towarzysko blog.pl 2010 styczeń 2009 październik sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień |