Zespół obsesyjno-kompulsywny

Poziom zasyfienia mojego apartamentu sięgnął dziś zenitu (w moich oczach, bo do killingpointu doprowadziłem ten kwadrat już dawno) w związku z czym pośpiesznie zacząłem sprzątać kubki z zaschniętą resztą cieczy, wyskrobywać dłutem resztki zachniętych płatków Sante z jogurtem 7zbóż, odrywać kombinerkami przyklejone szczury po herbatach różnosmakowych DilmahExeptional, wygrzebywać z koszy sztywne dżinsy, zemlone tiszerty, zwinięte w kłębek skarpetki we wszystkich kolorach tęczy Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ani ciągby, ani pojebunku, znikąd ratunku

Czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego z odkurzacza zawsze tak jebie ?! Ja pierdole, wessałem zaledwie 3 kilo piachu z powodu tej nakurwiającej zimy i już na całym kwardacie napierdala odkurzaczem. Noale nie o tym chciałem. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Jajebie blog again

Did you miss me ???
I guess so!

Czyli stało się. W ciągu kilku minut rozwinąłem sprzęt i jadę z koksem. Ale to tylko za sprawą i dzięki Doktorowi Jot, którego komcio przypadkiem żem obczytał, i za sprawą którego iskierka w mózgu, niczym ostatnia kropla spermy dorwała jakąś  gametę i pokucała z nią w tango, wydając na świat te oto słowa. Biegnę na spotkanie przygodzie, grafomanii i szczenięcym instynktom, ku dawnej młodości i rozbisurmanieniu, Dokonuje się bowiem na Waszych oczach twórcza syngamia, której ojcem jest Dr. Jot! I chuj. A jak on każe to trzeba, chociażby dlatego, że TAKIEGO chuja trzeba się słuchać. Czy tam trzymać, wszystko jedno. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Wiele lat później ….

Spędziłem całe te święta na czytaniu swojego bloga. Na zmianę oblewałem się rumieńcem, wstydziłem za samego siebie, wybuchałem śmiechem i nurkowałem wspomnieniami w przeszłość. Takie dajaryje pokazują, jakim gówniarzem się jest w wieku dwudziestukilku czy dopieroco po trzydziestce. Muszę to też opowiedzieć swojemu szrinkowi. Będzie dumny z roboty, jaką wykonał hehe.

Przezornie nie patrzę w swój dowód, bo chcę wierzyć, że wciąż mam 32 lata.

Dużo, bardzo dużo się zmieniło, ale główni bohaterowie – w znaczącej części – zostali ci sami.

Fajny – obecny. Dziś szlaja się po salach sądowych w todze
Cyprys – obecna/nieobecna, matka dziecku
Onyx – obecny, dojrzały, ustabilizowany
Manio – jezu! U S T A B I L I Z O W A N Y, choć do dziś w głowie mi się to nie mieści
Luna – przepadla
Djeaevil – przepadł
DrJot – jebnął bloga na rzecz Fejsa i jest najpiękniejszy na świecie
Psiepsy – kamień w wodę
Pies ukochany umarł, ale zastąpił go inny

Mr.M - już nie mój, choć w kontakcie

Gdzie jesteście wszyscy? Stęskniłem się…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

madrosci narodu

po pierwsze – jeśli pożyczysz komuś 50 złotych i nigdy więcej go nie zobaczysz, to najprawdopodobniej była to mądra inwestycja.
po drugie – jeśli obawiasz się, że nikt nie dba o to, czy jeszcze żyjesz, przestań płacić rachunki za prąd.
po trzecie – każdy wydaje się normalny przed bliższym poznaniem. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

Miszcz Pracy

Czy mozna codziennie od poniedzialku do niedzieli wstawac o szostej i pracowac do wieczora, uprawiac regularnie sport, w weekendy ksztalcic sie na uniwersytetach zdobywajac dodatkowe tytuly i jeszcze znajdowac czas na uczenie weekendami innych, a w domu byc patologicznym opierdalaczem, leniem cuchnacym, wrecz padliną leniwca, nierobem wcielonym i cwaniakiem, unikajacym jakiejkolwiek czynnosci poza taką, ktora sprawia osobistą przyjemność i korzyść?

Można.
Zapraszam do siebie. Mam tu taki okaz.
Proszę się pospieszyć, zanim zajebie z wyjątkowym okrucienstwem.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | 2 komentarzy

Dwa fajne lata…..

Czasem bywam smutny i pogrążoy w refleksji. I tu nie ma się z czego śmiać. Kurwa.

Tak cholernie mi smutno i żle, że w tak kurewski sposób potraktowano Matiego. Nie zasł¨żył chłop. Nichuja nie zasłużył.
I tak zajebiście mi zaimponował klasą, jaką pokazał.
Nie chce mi się pisać o szczegółach, bo chuj to kogo w zasadzie obchodzi. anywaī.
Zajebiście było razem pracować razem przez te 5, 6 lat, a przez ostatnie 2 lata tworzyć coś ramię w ramię. 
Respect Ojciec!!

Ale pierdolić to. dobrze, że żyjesz :P
„Za nas i chuj z nimi ! ” – cytując Mgr Cyprys :) 

http://www.youtube.com/watch?v=3PWmOmoIjgU

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

czensie mi sie wszystko. Z obrazem na czele.

Łozjeusie matkozojcem!. Czeek to jednak gupi jez. Zeby tak się złajdaczyć! Żeby tak schamieć i zeszmacić się doszczętnie.
(no nie, doszczętnie to bez przesady, bo przecież osobiście i pół świadomie wróciłem do domu Taxi – nawet pamietam, ze 19644, fiat to był chyba, kombi i miał wyświetlacze wściekle czerwone czy jakieś tam bursztynowe. Pamiętam nawet, że zapłaciłem – chyba – ..nie pamietam…) Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Skomentuj

Japan

Spróbuję zobrazować jakoś mijający tydzień (porównując zycie do lotu Tupolewem na lotnisko Siewiernyj
W poniedziałek przyszły prognozy o złej pogodzie.
We wtorek zaświeciła się kontrolka „terrain ahead”.
W środę zahaczylismy o teleskopową sosnę
W czwartek straciliśmy skrzydło i głownego pilota. 

Jeszcze jakoś lecimy, ale mam rękę na dźwigni ” katapulta. ( i chuj, że w TU 154 nie ma kaptapulty. w moim jest!)

Powyższy opis dotyczy „faktów autentycznych”  związanym z zyciem, nazwijmy je umownie, zawodowym.
W generalnej guberni, czyli najwyższym dowództwie usłyszałem słówa, które usłyszeć może tylko ktoś, komu pozostało parę miesięcy życia. Jedyne więc co zostaje to spędzić ostatnie chwile życia z przekonaniem, że ziemia jako miejsce zycia śmiertelników jest beee, a zycie po zyciu to jest dopiero (cytując Onyxa) jeden, wielki bal u ambasadora.
I tak niech pozostanie.
Amen.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 1 komentarz

Wszystko chuj

Aktualnie mam wyjebne na rzeczywisosc i troche jestem, jakby, wkurwiony, ze Elka okazała się naprawdę mieć jaja i nie sika w kucki.
Elka juz nigdy nie bedzie Elką i choćby nie wiem jak Pałka pisał Elki nie odbuduje.

Posadziła mnie w domu angina czy inne skurwysyństwo. Uznałem za stosowne zostać w domu wczoraj (a był to piątek) i nie odgrywać roli dyrektora za biurkiem. Udało się tylko połówicznie ino, bo telefon napierdalał jak wściekły. Dzwonili z roboty, jakby im za to płacili, a im bardziej nie odbierałem tym bardziej dzwonili. Żesz kurwa, samodzielności w nich co w wózku widłowym. Z każdą pierdołą , z każdą najmniejszą decyzją, z każdym najmniej nieistotnym pytaniem…
A CO MNIE TO KURWA WSZYSTKO OBCHODZI ?  WALCIE SIE NA RYJ CHOC PRZEZ TEN JEDEN DZIEN, USZANJUCIE MOJE CHOROWANIE I SIE SERDECZNIE ODE MNIE WSZYSCY ODPIERDOLCIE. 

A w ramach chorowania i odgrywania obłóżnie chorego z temperaturą 38 i trochę musiałem zwlec dupę z wyra gdzieś kole 22.30 i udać się z szacowną Suką na siku i kawałęk kupy, bo wielemożny Pan M. powróciwszy z podróży służbowej zdążył się raz dwa w trymigi rozebrać do rosołu i uznać, że już na siku nie pojdzie, i że może jednak ja się udam. Leniwa, samolubna świnia.

Powróciwszy z szybiego siurania wskoczyłem do łóżka, ograniczając się do obmycia zębów i postanowiłęm przemęczyć parę kartek domosławskiego o tym pojebanym Kapuścińskim (świeć Panie nad jego duszą), do którego nigdy jakoś sympatią nie pałałem (do Kapusty znaczy się, choć i Domosławski jakiś taki bucowaty jest)  Zaste – męczarnia to była, męczę tę książkę od 2miesę^cy i jestem dopiero w połowie.
W zasadzie możnaby na tej podstawie policzyć ile mnie  więcej razy robiłem kupę przez osatnie 2 miesiące. Zakładając, że człowiek zdrowy (a za takiego się uważam) sra średnio 2 razy dziennie, a ja przeczytałem 300 stron……. (no minus jakieś 100 w łóżku)……

Anyway. Nudnawa to jest pozycja, ale wypada mi ją przeczytać ze względów rożnych o ktorych tutaj akurat szanownej gawiedzi pisać nie zamierzam.

Kolejny raz w historii tego bloga postanowiłem wrocic do pisania, nie ukrywam, ze popchela mnie do tego delikatna zazdrosc zwiazana z przyznaniem nagrod Blog Roku 2010. Moze kiedys uda mi się zdobyć jakis Blog Roku.  Ale dojscie do formy z lat 2005-2007 zabierze mi chyba spoooooro czasu.

Poki co usmazylem se boczniaki na lunch i oprocz tego, ze smierci smazalnią na całej hawirze to nie moge przestać się zastanawiać skąd oni tam, w tej grzybiarni wiedzą, że akurat ten jeden grzyb w mojej paczce nie jest muchomorem jakimś tam?
E?

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 3 komentarzy