madrosci narodu
po pierwsze - jeśli pożyczysz komuś 50 złotych i nigdy więcej go nie zobaczysz, to najprawdopodobniej była to mądra inwestycja.
po drugie - jeśli obawiasz się, że nikt nie dba o to, czy jeszcze żyjesz, przestań płacić rachunki za prąd.
po trzecie - każdy wydaje się normalny przed bliższym poznaniem.
po czwarte - mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen.
po piate - wlaczenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twoj zamiar wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.
po szoste - znacie to spojrzenie, które rzuca wam kobieta, kiedy ma ochotę na seks?
...Ja też nie.
po siodme - tu jest jak w niebie - brakuje wielu z tych, których się spodziewaliśmy.
po osme - wierność psa zależy niekiedy od wytrzymałości smyczy.
po dziewiate - geje robią dla swojego wyglądu zewnętrznego to, za co handlarz używanymi autami poszedłby do więzienia.
po dziesiate - każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
po jedenaste - mylić się jest rzeczą ludzką, ale żeby naprawde coś spaprać - na to potrzeba komputera.
po dwunaste - bywają chwile, kiedy nie można słuchać głosu rozsądku.
po trzynaste - jeśli obudziłeś się rano i nie musisz wstawać - znaczy, że spałeś na stojąco.
po czternaste - jeśli wódka wchodzi ciężko i bez chęci - znaczy, że będzie wracać.
po pietnaste - prawdziwy facet to taki gość, przy którym nie zadajesz sobie pytania: czy nie za szybko mu się oddałem?
po szestnaste - jeśli dostajesz do łóżka kawę, to znaczy, że to nie twoje łóżko.
po siedemnaste - gdyby kazdy z nas otrzymal szanse oddania jednego strzalu w kierunku osoby, ktorej nienawidzimy, to jak myslisz - przezylbys?
by thenrj | 2011-05-31 09:47:13 | skomentuj! (3)
Miszcz Pracy

Czy mozna codziennie od poniedzialku do niedzieli wstawac o szostej i pracowac do wieczora, uprawiac regularnie sport, w weekendy ksztalcic sie na uniwersytetach zdobywajac dodatkowe tytuly i jeszcze znajdowac czas na uczenie weekendami innych, a w domu byc patologicznym opierdalaczem, leniem cuchnacym, wrecz padliną leniwca, nierobem wcielonym i cwaniakiem, unikajacym jakiejkolwiek czynnosci poza taką, ktora sprawia osobistą przyjemność i korzyść?

Można.
Zapraszam do siebie. Mam tu taki okaz.
Proszę się pospieszyć, zanim zajebie z wyjątkowym okrucienstwem.



by thenrj | 2011-04-24 14:38:42 | skomentuj! (1)
Dwa fajne lata.....
Czasem bywam smutny i pogrążoy w refleksji. I tu nie ma się z czego śmiać. Kurwa.

Tak cholernie mi smutno i żle, że w tak kurewski sposób potraktowano Matiego. Nie zasł¨żył chłop. Nichuja nie zasłużył.
I tak zajebiście mi zaimponował klasą, jaką pokazał.
Nie chce mi się pisać o szczegółach, bo chuj to kogo w zasadzie obchodzi. anywaī.
Zajebiście było razem pracować razem przez te 5, 6 lat, a przez ostatnie 2 lata tworzyć coś ramię w ramię. 
Respect Ojciec!!

Ale pierdolić to. dobrze, że żyjesz :P
"Za nas i chuj z nimi ! " - cytując Mgr Cyprys :) 

http://www.youtube.com/watch?v=3PWmOmoIjgU



by thenrj | 2011-03-28 21:16:17 | skomentuj! (0)
czensie mi sie wszystko. Z obrazem na czele.

Łozjeusie matkozojcem!. Czeek to jednak gupi jez. Zeby tak się złajdaczyć! Żeby tak schamieć i zeszmacić się doszczętnie.
(no nie, doszczętnie to bez przesady, bo przecież osobiście i pół świadomie wróciłem do domu Taxi - nawet pamietam, ze 19644, fiat to był chyba, kombi i miał wyświetlacze wściekle czerwone czy jakieś tam bursztynowe. Pamiętam nawet, że zapłaciłem - chyba - ..nie pamietam...)

Więc z tym doszczętnym zeszmaceniem się nie przesadzajmy. Aczkolwiek była chyba 7 rano, a może 6. Nie pamiętam. Ale jasno się robiło i co najgorsze kurwa mać - był śnieg. Normalnie 26 marca w urodziny mojego najlepszego przyjaciela (co nie oznacza, że te urodziny świętowaliśmy) był kurwa śnieg! Dacie wiare? Ale nieważne.

Powód był zacny. W zasadie były dwa powody.  Mojemu przyjacielowi zamknęli robotę (ale nie temu, co ma urodziny dzisiaj, tylko innemu), więc musiał zalać robala, a ja miałem powód jak w notce poniżej, Więc obaj mieliśmy świetne powody żeby zalać robala, zaś całą reszta balowała niejako na nasz koszt , w sensie, że koszt emocjonalno-powodowy (co ja pierdole? ). Ale nieważne.

Skutek tego piątkowego jebca był/jest taki, że:
a - musiałem wstać na tyle wcześnie, żeby o 13.30 być z psem u wysokiej klasy profesora na wizycie, oczekiwanej od pół wieku
b - gdy wstałem świat mi zawirował (dosłównie) i miałem hologramy przed oczami
c - musiałem tam jakoś dojechać, choć rozważałem wagary i zapomnienie o wizycie w imie odpowiedzialności za życie psa, swoje i innych napotkanych pod drodze. No i oczywiscie za furę.
d - w końcu tam dojechałem jakieś 40 km/h. Chyba strasznie na mnie trąbili, ale nie za bardzo kumałem co się wokół mnie dzieje.  Transport miejski lub prywaciarski w postaci 19644 odpadał, no bo bydle jako pasażer, rozumiecie.

Nie żebym był najebany w sztok, bo bez kurwa przesady! Ale brak praktyki sprawia, że parę tam różnych szybkich i ja fruwam oaz lecę. Więc w zasadzie we krwii mialem w poludnie  jakieś 0,0000004 pro, ale ogolny szok organizmu spowodowany obecnością obcej substancji był duży. Bo ostatnio to ja piłęm może piwo i to z pół butelki dla kurażu, wieczorem przed telewizorem. A wódki w sokiem to niekoniecznie i ostatni raz to może z rok temu umoczyłem usta.

Jezu, ale o co chodzi, ja nic nie rozumiem, chyba pojde spac. 




by thenrj | 2011-03-26 15:24:24 | skomentuj! (0)
Japan
Spróbuję zobrazować jakoś mijający tydzień (porównując zycie do lotu Tupolewem na lotnisko Siewiernyj
W poniedziałek przyszły prognozy o złej pogodzie.
We wtorek zaświeciła się kontrolka "terrain ahead".
W środę zahaczylismy o teleskopową sosnę
W czwartek straciliśmy skrzydło i głownego pilota. 

Jeszcze jakoś lecimy, ale mam rękę na dźwigni " katapulta. ( i chuj, że w TU 154 nie ma kaptapulty. w moim jest!)

Powyższy opis dotyczy "faktów autentycznych"  związanym z zyciem, nazwijmy je umownie, zawodowym.
W generalnej guberni, czyli najwyższym dowództwie usłyszałem słówa, które usłyszeć może tylko ktoś, komu pozostało parę miesięcy życia. Jedyne więc co zostaje to spędzić ostatnie chwile życia z przekonaniem, że ziemia jako miejsce zycia śmiertelników jest beee, a zycie po zyciu to jest dopiero (cytując Onyxa) jeden, wielki bal u ambasadora.
I tak niech pozostanie.
Amen.


by thenrj | 2011-03-25 15:01:40 | skomentuj! (1)

księga gości




ON I NIKT INNY!!!! 4EVER! BIG COCK/BIG HEART/BIG HEAD!

Mój Jerzy i mój Franciszek w jednym! Mój monsz, mój brat, moja siostra i moje kwiaty balkonowe

=> THENRJ WILD SEX & TOP MJUZIK

MADONNA ft. NRJ as łon of de horses!!!! !!!!! tak tak tak TAK MIE RUP !!!!!!!
MADONNA ft. NRJ Dancing onthe scene !!!!! Mjuzik Inferno
O JA JEBAM! TIME GOUS BY CON LOLI !!!!!
::: loł batery :::

MJUZIK NON STOP



mail me/ecrit moi/schreib mich

FAKING EMEJZING!
LaVivaLaPetarda!
hannagucwinskablogpeel
choojowizna
obora-si-ka-lafą
wsysająco
metafizycznie
rozkosznie

QueerAsFolk
NAWROCKI Chmielewska w męskim wcieleniu
psiejskoczarodziejsko
Stardog
krankhałsowo
alfaromeo
diabelsko
homolove
podwójniebranżowo
winylowo
chirurgicznie
jurystycznie
szatańsko
towarzysko


blog.pl

2011
maj
kwiecień
marzec
2010
listopad
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
statystyka